Gatunki bez granic

Dzisiejszy tytuł ma podwójne znaczenie. Jedno z nich jest bardzo oczywiste, gatunki bez granic… państwowych. Zwierząt granice przecież nie obowiązują, przekraczają je dowolnie i jeśli czynią to bez udziału człowieka, traktujemy to jako naturalną ekspansję. Problem pojawia się, gdy zaczynamy transportować gatunki w miejsca, gdzie same nigdy by nie dotarły, przenosimy je z morza do morza, przez ocean, na drugi koniec kontynentu. Co robią w Jeziorze Wilanowskim raki amerykańskie, aleksandretta obrożna na topoli przy Altanie Chińskiej…? Gdy w jakimś środowisku pojawia się gatunek egzotyczny, nazywamy go obcym, a jeśli zaczyna stwarzać kłopoty, mówimy na niego wtedy gatunek obcy inwazyjny.

Ale nie tylko o granicach państwowych i biogeograficznych chciałam dziś pisać. Drugim znaczeniem dzisiejszego tytułu są granice pojęcia, a ściślej mówiąc granice terminologii. Czy pamiętają Państwo definicje gatunku? Mówi ona o zbiorze osobników, które są do siebie podobne i krzyżują się ze sobą. Często dodajemy, że ich potomstwo jest płodne, dając za przykład chociażby muła, czyli mieszańca międzygatunkowego klaczy konia domowego i ogiera osła (w przeciwieństwie do osłomuła), który generalnie jest bezpłodny. Warto wspomnieć, iż muły znane były już dawno temu, a Jan III Sobieski trzymał te zwierzęta w swoim folwarku.

Wracając jednak do zagadnienia przekraczania granic. Z gatunkami sprawa jednak nie jest taka prosta, gdyż w środowisku naturalnym krzyżowanie międzygatunkowe zdarza się, a potomstwo wcale nie musi być bezpłodne. Ciekawie o gatunku pisał Karol Darwin, którego 203 rocznicę urodzin możemy dziś świętować.

„From these remarks it will be seen that I look at the term species, as one arbitrarily given for the sake of convenience to a set of individuals closely resembling each other, and that it does not essentially differ from the term variety, which is given to less distinct and more fluctuating forms.”

Powyższy cytat pochodzi z wiekopomnego dzieła „O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego, czyli o utrzymaniu się doskonalszych ras w walce o byt”. (Darwin, C. R. 1859. On the origin of species by means of natural selection, or the preservation of favoured races in the struggle for life. London: John Murray. [1st edition]. To i inne dzieła tego wybitnego przyrodnika można przeczytać na stronie http://darwin-online.org.uk). Darwin uznawał więc słowo „gatunek” za określenie dowolne, tylko dla dogodności nadane grupie osobników ściśle do siebie podobnych. I rzeczywiście, jakże trudno czasem postawić jest granice, a sam Darwin – nieuzbrojony w zdobycze współczesnej genetyki – jakże cierpiał, klasyfikując chociażby wąsonogi.

Ale właściwie dlaczego o tym piszę? Jest taki ciekawy gatunek dzięcioła zwany syryjskim albo białoszyim (Dendrocopos syriacus). Gatunek ten gnieździ się w południowo-wschodniej Europie, jednakże od pewnego czasu intensywnie rozprzestrzenia się w kierunku północno-zachodnim. Ptak ten w Polsce uznawany jest za nieliczny gatunek lęgowy południowo-wschodniej części kraju, rozprzestrzeniający się (podaję za Tomiałojć L., Stawarczyk T. 2003. „Awifauna Polski. Rozmieszczenie, liczebność, zmiany”. PTTP „pro Natura”. Wrocław). Od pewnego czasu lęgi tego gatunku obserwuje się również w Warszawie. Jak wygląda ten ptak? Niech wyobrażą sobie Państwo często spotykany gatunek, jakim jest dzięcioł duży Dendrocopos major. Tak on wygląda:

Teraz proszę mu odjąć trochę ciemnego paska zza policzka, jak sama nazwa wskazuje – białoszyi, rozjaśnić czoło, odjąć trochę bieli z bocznych sterówek (tak nazywane są pióra z ogona), a także rozjaśnić nieco podogonie, u samca poszerzyć należy trochę czerwony pas z tyłu głowy, i oto on – dzięcioł syryjski.

A oto Dendrocopos major x D. syriacus, czyli krzyżówka międzygatunkowa, którą można spotkać w ogrodach wilanowskich.

Na zdjęciach wyraźnie widać, iż ten osobnik posiada cechy obydwu wspomnianych gatunków. Ptak zaobrączkowany został w ramach Akcji Karmnik. Miejmy nadzieję, że uda się zaobserwować go na wiosnę, gdyż pytań jest wiele: z jakim gatunkiem podejdzie do lęgów, czy doczeka się potomstwa i jak będzie ono wyglądało…?

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s