„Ogrody wilanowskie. 12 pełnych przygód spacerów”

„A może… pójdziemy na spacer do Wilanowa? Jest tam piękny pałac, w którym mieszkał król Jan III ze swoją żoną Marysieńką i gromadką dzieci. Są też ogrody i parki, jezioro, dwie wyspy i zatoka. Przez park przepływa strumień, który tuż przy ujściu szumi na kaskadzie. Żyje tam mnóstwo zwierząt, rosną różnobarwne kwiaty i ogromne drzewa” – tymi słowami rozpoczyna się przygotowany specjalnie dla najmłodszych gości parku przy pałacu w Wilanowie przewodnik pod tytułem „Ogrody wilanowskie. 12 pełnych przygód spacerów”. Książka ta to opracowana specjalnie dla młodych miłośników przyrody propozycja 12 spacerów, które można odbyć w kolejnych miesiącach roku. Znaleźć w niej można wiele przyrodniczych ciekawostek, opisów roślin i zwierząt. Przeplatane poradami i zadaniami do wykonania, wprowadzą czytelników w nastrój przygody i odkrywania przyrodniczo-historycznych tajemnic wilanowskiego parku. Książkę nabyć można bezpośrednio w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie lub przez muzealny e-sklep. A 9 października 2016 r. zapraszamy na rodzinny spacer z Julią Dobrzańską – autorką przewodnika. Szczegółowe informacje znaleźć można na stronie Muzeum http://www.wilanow-palac.pl/przygoda_w_ogrodzie_spacer_rodzinny_3_wrzesnia.html.

przewodnik-po-ogrodach-wilanowskich-fot-julia-dobrzanska

Ogrody wilanowskie inaczej

Wybierając się na wycieczkę do przypałacowego parku, można zaplanować różne aktywności. Samo spacerowanie i podziwianie widoków jest oczywiście bardzo przyjemne, ale można też usiąść z książką na ławce, można wybrać się na zdjęcia. Jeśli ktoś lubi spędzać czas aktywnie, a jednocześnie ma ochotę zobaczyć ogrody wilanowskie z zupełnie nowej perspektywy, polecam zapoznać się z nimi od strony… wody. Jezioro Wilanowskie to wspaniałe miejsce do pływania łódką, szczególnie część północna z malowniczym Mostem Rzymskim. Łódką można wpłynąć także na najbardziej wysuniętą na północ część jeziora, która – mimo iż objęta jest ochroną rezerwatową na mocy zarządzenia Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie – jest udostępniona do pływania. Pływać również można po Kanale Sobieskiego, który także znajduje się na terenie rezerwatu. Udostępniony do pływania akwen obejmuje wody rezerwatu z wyłączeniem pasa o szerokości 15 metrów biegnącego wzdłuż wschodniego brzegu Kanału Sobieskiego oraz Jeziora Wilanowskiego od południowej granicy rezerwatu do Kanału Sobieskiego. Można powiedzieć, że to miejsce to zupełnie inny świat. Porośnięty z obydwu stron drzewami kanał, z wystającymi z wody konarami tych powalonych, wygląda niemalże jak Amazonka. Wrażenie to potęgują przelatujące z jednej strony kanału na drugą niczym rajskie ptaki kolorowe sójki i dzięcioły. Czasem można zobaczyć też zimorodka lub czaplę. Gdy słońce chyli się ku zachodowi, na zwalonych pniach i na brzegu do snu układają się kaczki. Warto wykorzystać ciepłe letnie wieczory, by zapomnieć o codziennym pędzie w ciszy i spokoju tego miejsca.

most-rzymski-fot-julia-dobrzanska
Widok na Most Rzymski od strony zatoki północnej.

kanal-sobieskiego-fot-julia-dobrzanska
Kanał Sobieskiego

rezerwat-przyrody-morysin-fot-julia-dobrzanska
Drzewa nad kanałem

dziob-lodzi-i-tafla-wody-odbijajaca-promienie-zachodzacego-wrzesniowego-slonca-fot-julia-dobrzanska
Dziób łodzi i tafla wody odbijająca promienie zachodzącego, wrześniowego słońca

Łąka kwietna, przekwitnięta…

W południowej części parku tuż za Potokiem Służewieckim przekwita łąka kwietna. Mimo że kwiatów na niej coraz mniej, nadal zachwyca, już nie kolorami, ale formą. Szczególnie pięknie prezentują się uschnięte, płowe baldachy roślin z rodziny selerowatych, jak również zbrązowiałe kwiatostany krwawników. Aktualnie łąka w coraz mniejszym stopniu służy owadom zapylającym, można natomiast podziwiać przelatujące nad nią drapieżne ważki, które wśród roślinności wypatrują swoich ofiar.

laka-kwietna-we-wrzesniu-fot-julia-dobrzanska

przekwitniete-baldachy-w-tle-holendernia-fot-julia-dobrzanska

uschniete-baldachy-i-kwiatostany-krwawnikow-fot-julia-dobrzanska

wazka-fot-julia-dobrzanska

Łąki kwietne znajdujące się w południowej części ogrodów zostały posiane w ramach projektu „Edukacja społeczna w konflikcie urbanizacyjno-ekologicznym na terenie Muzeum Pałacu w Wilanowie”.

EEA+Grants_mail

Owocna wyprawa

Dwa miesiące wakacji – lipiec i sierpień – uczniom mijają bardzo szybko. Jednak w przyrodzie w tym okresie zachodzi wiele różnorodnych zmian. Lipiec to przede wszystkim czas zieleni, w sierpniu zaś zaczynają pojawiać się także inne, przykuwające uwagę kolory. Nie jest to jeszcze feeria jesiennych barw, ale dojrzewające na drzewach i krzewach owoce wzbogacają otaczający nas krajobraz. W czasie spaceru warto przyjrzeć się owocującym roślinom. Tak jak po kształcie liści, tak i po owocach można rozpoznawać różne gatunki. To, co okrywa nasiona, może być suche lub mięsiste, owoce różnią się także kolorem i kształtem, niektóre są pojedyncze, innych jest wiele.

W ogrodach wilanowskich zobaczyć można ich niezwykły wybór, na poniższych fotografiach zaprezentowane zostały tylko niektóre z nich.

Bez czarny. Fot. Julia Dobrzańska
Ciemne, błyszczące i okrągłe są owoce bzu czarnego.

Dereń świdwa. Fot. Julia Dobrzańska
Na czarno owocuje także dereń świdwa. Na gałązce jest jednak mniej owoców i nie zwieszają się one jak u bzu czarnego.

Lipa drobnolista. Fot. Julia Dobrzańska
Okrągłe owoce ma również lipa, są one jednak jasnożółte i suche.

Buk pospolity. Fot. Julia Dobrzańska
Na gałązkach buka wypatrzeć można brązową bukiew – orzeszki ukryte w pokrytych wyrostkami okrywach.

Klon zwyczajny. Fot. Julia Dobrzańska
W sierpniu na klonie pospolitym widać liczne zielone skrzydlaki.

Głóg. Fot. Julia Dobrzańska
Mięsiste, czerwone i błyszczące są owoce głogu.

Trzmielina pospolita. Fot. Julia Dobrzańska
Jedne z najbardziej oryginalnych owoców ma trzmielina pospolita. Widoczne na zdjęciu różowe torebki niedługo pękną i ukażą otaczające nasiona pomarańczowe osnówki.

Czym jeszcze różnią się lipiec i sierpień? W świecie ptaków zaczyna się właśnie wielka jesienna wędrówka, owocujące drzewa i krzewy to dla niektórych z nich świetne źródło pożywienia.

Tajemnicza konstrukcja

W wilanowskich ogrodach grzebie w glinie grzebacz. Wbrew pozorom zdanie to nie jest początkiem dziecięcego wierszyka, ale najprawdziwszym opisem. Widoczna na zdjęciu osa z rodziny grzebaczowatych, to piękny, elegancki, czarno-żółty owad. Zdecydowanie większa od tych pospolicie obserwowanych, wiedzie także również zgoła odmienny tryb życia. Jest przede wszystkim osą samotną. Samica buduje z gliny gniazda w postaci walcowatych komór lęgowych. W każdej komorze ukryta jest larwa i zapasy żywności głównie w postaci pająków. Pochwycone przez samicę pająki paraliżowane są jadem. Żywności wystarczyć musi na całą zimę, gdyż dopiero latem następnego roku nowe pokolenie opuści pieczołowicie ulepione schronienia.

Tajemnicza konstrukcja. Fot. Monika Klimowicz
Gniazdo i jego konstruktor. Fot. Monika Klimowicz

Prace ogrodowe

Muzealni ogrodnicy mają bardzo dużo obowiązków. Ogrody i parki wymagają nieustannej pielęgnacji. W różnych porach roku wykonywane są różne prace: pielenie, sadzenie, podlewanie, grabienie liści, strzyżenie żywopłotów, czyszczenie budek lęgowych.

W mieniony weekend w ramach obchodów corocznego muzealnego święta – imienin króla – postanowiliśmy sprawdzić, jak pracowało się ogrodnikom samego króla Jana III. Ubrani w stroje wzorowane na dawnych, ze starego typu narzędziami udaliśmy się na partery ogrodowe. Pieląc i strzygąc bukszpanowe żywopłoty, opowiadaliśmy gościom, jakie rośliny można było zobaczyć w wilanowskich ogrodach w XVII wieku. Zapraszam do obejrzenia fotorelacji z interaktywnego pokazu „Królewscy ogrodnicy”.

Przewożenie plonów i sadzonek roślin ogrodowcyh. Fot. Julia Dobrzańska
Przewożenie plonów i sadzonek roślin ogrodowych.

Taczka ogrodowa. Fot. Julia Dobrzańska
Taczka ogrodowa.

Rośliny z królewskich ogrodów fruktowych. Fot. Julia Dobrzańska
Rośliny z królewskich ogrodów fruktowych.

Grabienie szutrowych ścieżek. Fot. Julia Dobrzańska
Grabienie szutrowych ścieżek.

Pielenie. Fot. Julia Dobrzańska

Pielenie parterów. Fot. Julia Dobrzańska
Pielenie parterów.

Pomocne w ogrodzie…

…pszczoły. Ale nie tylko. Jest wiele zwierząt, które pomagają ogrodnikom, sadownikom, leśnikom, rolnikom. Niektóre zwierzęta tak jak pszczoły zapylają rośliny, inne, jak np. pająki i ważki, polują na tak zwane szkodniki. Pomocnych z tego względu jest też wiele gatunków ptaków, a także ropuchy. Obecność zwierząt w ogrodzie to dodatkowa przyjemność dla zwiedzających. Można słuchać śpiewu ptaków, podziwiać kolorowe ważki i motyle. To także jednak i obowiązek dla osób zajmujących się ogrodem – dbanie o dobrostan zwierząt i komfort zwiedzających. Obecność zwierząt w ogrodzie to także niezwykłe spotkania. I tu powróćmy do tematu pszczół. W dzisiejszych czasach coraz więcej mówi się o trudnej sytuacji tych zwierząt, dlatego tym bardziej cieszy ich obecność na kwiatowych rabatach. Zwykle jednak jesteśmy przyzwyczajeni do obserwowania pojedynczych osobników, a nie ich dużej liczby, jak to dzieje się w momencie rójki, które obserwować można zazwyczaj w maju i w czerwcu. Właśnie w czerwcu tego roku mogliśmy zaobserwować taki pszczeli rój na jednej z topól nad jeziorem. Niezwykle spokojny, niczym przewieszony przez gałąź koc, nie zwracał za bardzo na siebie uwagi. Po dokładnym przyjrzeniu się można było jednak dostrzec, iż ten ciemny kształt na gałęzi składa się z tysięcy drobnych owadów. Szczęśliwy trafem na terenie muzeum przebywał właśnie pszczelarz. Pszczoły zostały więc szybko zabrane do nowego domu, a całe wydarzenie uwiecznione na fotografiach.

Rój. Fot. Julia Dobrzańska
Rój pszczół

Rój i dziupla. Fot. Julia Dobrzańska
Możliwe, że właśnie tę dziuplę upatrzyły sobie pszczoły.

Pszczelarz i roj. Fot. Julia Dobrzańska
Teren został ogrodzony biało-czerwoną taśmą, a pszczelarz przystąpił do akcji odcinania gałęzi z rojem.

Obcinanie gałęzi z rojem. Fot. Julia Dobrzańska
Pomocna okazała się druga para rąk.

Zakończenie akcji. Fot. Julia Dobrzańska
Niedługo potem rój bezpiecznie trafił do kosza schowanego w materiałowym worku.