Przygodę z botaniką pora zacząć!

W ogrodach wilanowskich kwitną już przebiśniegi. Warto wybrać się na poszukiwania. Już nie długo witać będziemy kolejne wiosenne kwiaty. Odwiedzając regularnie ogrody mamy możliwość odkrywać coraz to nowe gatunki. Wśród tych, które rozkwitać będą jako pierwsze, zobaczymy rośliny, które spędziły zimę ukryte w podziemnych cebulach, bulwach lub kłączach. Do tej grupy należy wiele różnych gatunków, przedstawicieli rodzin: liliowatych, jaskrowatych, makowatych, kosaćcowatych czy astrowatych. Poznajmy ich nazwy.

Śnieżyczka przebiśnieg
Krokus
Złoć żółta
Ziarnopłon wiosenny
Zawilec żółty
Zawilec gajowy
Zdrojówka rutewkowata
Kokorycz
Podbiał pospolity

Nowy początek

Znów przyszła wiosna i choć jeszcze nie kalendarzowa, to już czuć ją w powietrzu. Przyroda budzi się do życia, a w nas może obudzić się duch obserwatora. Nowy sezon to czas na nowe odkrycia, ale także na podjęcie wyzwań. U ptaków zaczynają się gody. Gatunki, które spędzały zimę w ciepłych krajach dopiero stopniowo będą wracać na tereny lęgowe. Wczesna wiosna to dobry czas na rozpoczęcie nauki głosów ptaków. W tej chwili słychać szczególnie sikory, kosy, dzwońce i dzięcioły. Wsłuchujmy się w ich wiosenne piosenki, nawoływania i bębnienia. Gdy pojawiać się będą kolejne gatunki będzie nam łatwiej uczyć się wydawanych przez nie dźwięków. Wiosna to też najlepszy czas by zacząć przygodę z botaniką. Już nie długo będziemy cieszyć się dywanem wczesnowiosennych kwiatów. Zacznijmy naukę ich odróżniania, w ciągu roku będziemy mogli poznawać coraz to nowe gatunki. A może…ktoś miałby ochotę postawić pierwsze kroki na polu lepidopterologii, czyli nauki o motylach. Wielkimi krokami zbliża się czas gdy będziemy obserwować pierwsze, wybudzone z zimowego letargu motyle – latolistki cytrynki i rusałki pawik. Również u tych owadów kolejne gatunki będą pojawiać się stopniowo, niektóre po przeobrażeniu, inne, podobnie jak ptaki po wędrówce z dalekich stron. Wiosna tuż, tuż czy jesteśmy gotowi na nowe przygody!

To jeszcze nie tegoroczna rusałka. Ciekawe komu uda się wypatrzeć pierwszego, wiosennego motyla.

Zimowe sprawności

Każda pora roku daje nam możliwość odkrywania innych, właściwych jej, tajemnic natury. A gdyby tak podjąć wyzwanie i przygotować listę sprawności obserwatora przyrody? Początek roku to dobry czas by postawić sobie nowe cele! Pomyślimy co mogłoby się znaleźć na naszej zimowej liście? Oto kilka propozycji, które zrealizować można w ogrodach wilanowskich lub w innych przyrodniczych zakątkach.

Tropiciel – zima to dobry czas by nauczyć się rozpoznawać oznaki obecności zwierząt. Tropów można szukać zarówno na śniegu jak i na błocie. W ogrodach wilanowskich znaleźć można widoczne na fotografii tropy wydry!

Zimowy obserwator drzew – rozpoznawanie drzew po liściach to dość oczywisty sposób rozróżniania gatunków. A co zrobić gdy nadejdzie zima? W czasie spaceru przyglądajmy się uważnie korze drzew! Na fotografii widać charakterystyczną korę grabu. Grabowe szpalery zobaczyć można zaraz po wejściu do ogrodów, idąc w stronę Oranżerii.

Poszukiwacz zaspanych bezkręgowców – to może dość zaskakująca zimowa sprawność, nie mniej  gdy nie jest bardzo zimno, nawet o tej porze roku, czasem możemy zobaczyć wybudzone z zimowego snu owady, pajęczaki czy skorupiaki. Zaglądajmy uważnie w spękania kory, przyglądajmy się zbutwiałym liściom. Jeśli lubimy obserwować motyle możemy to robić także zimą. Niektóre gatunki zapadają w zimowe odrętwienie w nieogrzewanych piwnicach, schowkach czy na strychach. Warto sprawdzić czy w naszej piwnicy nie śpią motyle by niechcący nie zakłócić im drzemki. W ogrodach wilanowskich te piękne owady też mają swoje zimowe kryjówki. Na zdjęciu przedstawicielka motyli nocnych – szczerbówka ksieni.

Bystre oko – osoby z sokolim wzrokiem mogą spróbować zrobić zawody w liczeniu gniazd poukrywanych w koronach drzew. Gdy na gałęziach nie ma liści  łatwiej wypatrzeć jest mieszkania wron, srok czy…wiewiórek! Na zdjęciu gniazdo tych ostatnich.

Botaniczny detektyw – to nie taka trudna sztuka rozpoznawać rośliny gdy są w pełni rozkwitu, sztuką jest poznać je po zasuszonych łodyżkach, szczątkach listków, przekwitniętych kwiatostanach. Na fotografii przekwitnięta nawłoć zwana potocznie złotym deszczem.

Ślady na błocie

Błotnistą ścieżką kroczy borsuk. Błotnisty szlak w podskokach przecina sarna. Nie musimy ich widzieć, by odkryć ich obecność. Wystarczy być spostrzegawczym, uważnym obserwatorem otoczenia oraz zgłębić tajemnice rozpoznawania tropów zwierząt. Trzeba zwracać uwagę na ich wielkość i kształt, na liczbę odbitych palców, na to czy widać ślady po pazurach, także układ tropów może być pomocny i wiele nam powiedzieć o sposobie poruszania się zwierząt. Lis z gracją stawia nogi jedną za drugą pozostawiając równą nitkę tropów, ale tylko gdy się nie spieszy, gdy zacznie biec układ łap zmieni się. Wiewiórka, poruszająca się susami, pozostawia odbite blisko siebie cztery łapki, przy czym mniejsze przednie, odbite są za większymi tylnymi. A borsuk, borsuk, gdy kroczy błotną ścieżką, pozostawia tropy, które wyglądają trochę jak ludzkie dłonie, tylko te długie i mocne pazury nie pozostawiają wątpliwości, kto przed nami wędrował szlakiem. Rozpoznawanie tropów i śladów zwierząt to ciekawy sposób na zimowe spacery i wszystko by zgadzało się w tej opowieści, gdyby nie fakt, że jeszcze nie dawno rozpoczęłaby się ona słowami: zaśnieżoną ścieżką kroczy borsuk. Zasypany śniegiem szlak w podskokach przecina sarna. Klimat zmienia się, już nie ma takich zim jak pamiętamy z przed paru lat. Okiść na gałęziach, wzory wymalowane przez mróz na szybach, tropy borsuka na śniegu, czerwone policzki po spacerze, szadź na włosach, ślady po zjazdach wydr na ośnieżonych stokach grobli, to coraz rzadsze widoki i doświadczenia.

Tropy borsuka, rezerwat przyrody Morysin
Tropy sarny, rezerwat przyrody Morysin

Buszujące w liściach

Lubimy te chwile, gdy na drzewach zobaczyć można kolorowe liście. Potem jednak one opadają. Ten czas też ma swój urok. Z zebranych w parku liści możemy zrobić, piękny jesienny bukiet. Dlaczego drzewa zrzucają liście? W ten sposób przygotowują się do zimy, tracąc je ograniczają parowanie. Takie opadnięte liście pełnią ważne funkcje w przyrodzie. Po pierwsze biorą udział w obiegu materii, gdy się rozłożą, substancje, które je tworzą wrócą do ziemi i będą mogły być ponownie wykorzystane. Warstwa liści chroni też glebę przed chłodem i przesuszeniem – pomaga w retencjonowaniu wody. Opadnięte liście pełnią także ważne funkcje dla wielu gatunków zwierząt, w tym tych które ukrywają się wśród nich na zimę np. jeży albo różnych gatunków owadów, takich jak cieszący wiosną oczy latolistek cytrynek czy ważki – straszki, jedyne krajowe ważki które zimują jako postaci dorosłe. W ogrodach wilanowskich, nie wszystkie liście są grabione, oczywiście z części miejsc muszą być usuwane, ale zawsze w parku znajdą się miejsca, gdzie zwierzęta będą mogły znaleźć zimowe schronienia.

Na fotografii widać żołądź oraz liście dębu szypułkowego i… jeden liść dębu czerwonego.
Liście topoli białej są od spodu białe, gdy opadną szarzeją
Topola czarna ma liście romboidalne lub trójkątne.
Klonowe liście to jeden z najlepszych materiałów na jesienne bukiety.
W czasie jesiennego spaceru warto przyglądać się jesiennym liściom, wśród nich często ukrywają się zwierzęta. Ta ważka to szablak zwyczajny, jako postaci dorosłe możemy obserwować je do końca października, a sporadycznie czasem na początku listopada.
Wiewiórki wśród jesiennych liści potrafią być mało widoczne.

Grab i wiąz

Listopad – opadają liście z drzew. Warto im się przyjrzeć gdy wybierzemy się na spacer do parku. Wśród drzew przebarwiających się na złoto zwróćmy uwagę na grab i wiąz. To te gatunki, w dużej mierze, tworzą szpalery, które latem dają cień a jesienią zdobią park niczym złociste kurtyny. Liście tych gatunków są bardzo podobne – mają kształt zbliżony do elipsy, widać na nich wyraźne unerwienie. Wprawne oko dostrzeże jednak, iż liść wiązu ma asymetryczną nasadę, to znaczy, że jego blaszka zachodzi z jednej strony głębiej na ogonek. Gatunki te łatwo rozpoznać także po korze. Kora grabu jest gładka w jasne pasy, wiązowa zaś spękana. Na wiązach często zobaczyć można naroślą – na pniach z pędami odroślowymi, na gałązkach zaś tworzą się czasem naroślą korkowe. Podstawa pni wiązów jest często nieregularna ze względu na napływy korzeniowe. W przypadku grabów ciekawostką jest to, że brązowe, zaschnięte liście mogą pozostawać na gałązkach, aż do wiosny.

Jesienne szpalery
Liście wiązu
Jeszcze nieprzebarwione liście grabu.
U góry grab, poniżej wiąz.
Kora grabu
Pień wiązu
Narośla korkowe
Napływy korzeniowe
Formowane graby

Co w jesiennej trawie piszczy?

Co jesienią piszczy w trawie? Aby się o tym przekonać warto na spacer zabrać lupę. Dzięki niej każda maleńka istota stanie się nam od razu bliższa. Dokładne przyjrzenie się bezkręgowcom daje nam możliwość dowiedzenia się z kim mamy do czynienia. Na początek warto określić liczbę nóg. Jeśli naliczymy ich sześć – spotkaliśmy owada, 8 – pajęczaka, więcej – może to być skorupiak np. stonoga, prosionek lub przedstawiciel wijów. Jednym z pajęczaków, którego często możemy spotkać, jest kosarz. Nie nazywajmy go pająkiem! Kosarz to kosarz, należy do rzędu kosarze, gromada pajęczaki. Kosarze od pająków różnią się tym, iż nie mają wyraźnie rozdzielnych głowotułowia i odwłoka. Na głowotułowiu mają one tylko jedną parę oczu prostych, na odwłoku zaś nie mają kądziołków przędnych. Co mają za to kosarze? Kosarze mają bardzo, bardzo długie odnóża.

Przedstawiciel kosarzy na liściu pokrzywy.

W przypadku owadów ich ciało podzielone jest na trzy części – głowę, tułów i odwłok. Widać to bardzo dobrze na przykładzie ważek. Warto zwrócić uwagę, iż obserwując ważki wiosną zobaczymy zupełnie inne gatunki niż na jesieni. O tej porze roku najczęściej obserwować będziemy szablaki i żagnice jesienne. Ważki mają różne strategie, które pozwalają im przetrwać trudny zimowy czas. Z siedemdziesięciu czterech gatunków ważek występujących w Polsce tylko dwa zimują jako osobniki dorosłe. Są to ważki z rodzaju straszka. Inne ważki zimować będą w postaci larwalnej lub jeszcze w fazie jaja. W ogrodach wilanowskich obserwujemy czasem jak szablaki składają jaja na trawę nie daleko brzegu stawu lub jeziora. Mogłoby się wydawać to dziwne. One jednak wiedzą, że na wiosnę poziom wód się podniesie i ich potomstwo trafi do zbiornika, gdzie rozpocznie kolejny etap swojego życia.

Szablaki to najcześciej widywane jesienią ważki.

Jesienna paleta barw

Choć są zwiastunem nadchodzącej zimy, chyba każdego cieszą kolorowe liście. Skąd się biorą jesienne barwy? Dlaczego drzewa liściaste w ten właśnie sposób żegnają lato? Chyba każdy kiedyś zadał sobie te pytania. Piękno jesienni to przejaw przygotowywania się drzew do nadchodzących zmian. Wraz z nastaniem zimy warunki stają nieprzyjazne dla roślin. Liście, ze swoją ogromną, sumaryczną powierzchnią (zastanówmy się jak wiele liści jest na jednym drzewie, gdyby położyć je jeden koło drugiego musiałyby przykryć ogromny obszar) mogłyby powodować duże trudności w przetrwaniu. Po pierwsze jest to powierzchnia, przez którą wyparowywana jest woda, a ta zimą może być trudno dostępna, po drugie mógłby zatrzymywać się na nich śnieg, a to z kolei powodowałoby łamanie się gałęzi. Liści więc przed zimą należy się pozbyć. Za nim jednak drzewo je zrzuci, warto by zostawiło sobie to co w nich cenne, czyli na przykład substancje tworzące chlorofil – zielony barwnik niezbędny w procesie fotosyntezy. Po wycofaniu ich z liści i zmagazynowaniu, drzewa ukażą naszym oczom pozostałe barwniki, takie jak karoteny, ksantofile, które w liściach były obecne cały czas! W zależności od gatunku, drzewa będą zrzucały w różnym stopniu przebarwione liście. Pod jesionem wyniosłym znajdziemy liście zielone. Gatunek ten rośnie na żyznych terenach i widać nie czuje potrzeby przechowywania na przyszły rok substancji będącymi składowymi chlorofilu. Klony zwyczajny mienić się będzie całą paletą barw ukazując właśnie wielorakość barwników obecnych w liściach drzew. Dąb szypułkowy zrzucać będzie liście brunatne, w dużym stopniu pozbawione kolorowych, cieszących oko barwników. Gdy już drzewo jest gotowe, liście mogą opaść. Będą jednak one nadal pełnić ważne funkcje w przyrodzie. Ich warstwa chroni glebę przed silnymi mrozami i pomaga retencjonować wodę, co w dobie skrajnych zjawisk pogodowych i jej okresowych braków lub nadmiarów jest niezwykle ważne. Dodatkowo pryzmy suchych liści są miejscem zimowania wielu zwierząt np. latolistków cytrynków czy jeży. Warto w parkach i ogrodach pozostawiać miejsca z suchymi liśćmi, w ten sposób pomagamy wielu zwierzętom przetrwać zimę. Na koniec opadnięte liście zostaną rozłożone, a zawarte w nich substancje użyźnią podłoże. Natura niczego nie marnuje, warto brać z niej przykład.

Barwne liście klonu zwyczajnego
Jesion wyniosły zrzuca jesienią zielone liście.
Liście dębu szypułkowego przebarwiają się na brązowo.

Kwiat jesieni

W ogrodach wilanowskich kwitnie bluszcz. Kwiatostany tej rośliny nie są szczególnie okazałe, choć ich kulista struktura stanowi przyjemny dla oczu element dekoracyjny. Nie jest to jedyna roślina kwitnąca o tej porze roku, wciąż podziwiać możemy kwiaty cynii, aksamitek i wiele innych. Bluszcz jest jednak niezmiernie ważny. Obfitość kwiatostanów wytworzona na pojedynczej roślinie przyciąga rzesze owadów. Pożywiają się tu pszczoły, trzmiele, osy, różnego rodzaju muchówki, a także szykujące się do odlotu w ciepłe strony rusałki admirał. Trzeba jednak uważać oddając się entomologicznym obserwacjom przy kwitnącym bluszczu, gdyż można tu także spotkać szerszenie, które polują na zajęte żerowaniem owady.


Rusałki admirał na kwitnącym bluszczu


Rusałka admirał


Pszczoły miodne


Pszczoła i trzmiel


Mucha


Szerszeń

O poranku

Tak wyglądają ogrody wilanowskie rannym brzaskiem. Aby udać się na przechadzkę na łono natury warto wstać wcześnie, jest wtedy cicho i spokojnie. Rankiem łatwiej jest podejść czaplę, która skrywa się wśród szuwarów i zerwie się do lotu, gdy będziemy już blisko. A może zobaczymy też śpiące na brzegu kaczki? Do ogrodów wilanowskich wejść można już od 9:30, nie traćmy więc dnia. A jeśli uda nam się wstać ze słońcem, przed wizytą w parku możemy wybrać się nad pobliskie starorzecza. Jezioro Wilanowskie i Powsinkowskie także kuszą pięknymi widokami.