W wilanowskich ogrodach krokusami wiosna się zaczyna

Jesień, według słów Juliana Tuwima, rozpoczyna się mimozami. A wiosna? Wreszcie nadeszły ciepłe dni i ogrody wilanowskie zaczęły rozkwitać. Aktualnie najsilniej przyciągają wzrok łany krokusów – fioletowych i żółtych. Pierwsze wiosenne kwiaty przywabiają także owady – pszczoły i motyle, które wybudziły się już z zimowego odpoczynku. Nie tylko owady zapylające korzystają z wiosennych promieni słońca. Na odziomkach drzew zobaczyć można liczne czerwono-czarne kowale. To tylko najbardziej rzucające się w oczy bezkręgowce. Wiele innych drobnych, niepozornych stworzeń wychodzi teraz ze swoich zimowych kryjówek, a tych nie brakuje w wilanowskich ogrodach. Spróchniałe pnie drzew pozostawione w różnych miejscach ogrodów, niezagrabione fragmenty parku – tu swoje zimowe schronienie znajdują niezliczone rzesze drobnych stworzeń.

Powracając do tytułowych krokusów, warto wspomnieć, iż na Mazowszu nie występują one w stanie dzikim, gatunek ten w wilanowskich ogrodach znalazł się za sprawą człowieka. Rośnie tu jednak wiele innych roślin, dla których obszar ten jest miejscem ich naturalnego występowania i rozwoju. Są to na przykład złocie i ziarnopłony. W najbliższych dniach kolejne gatunki będą rozkwitać w przypałacowym parku. Zawilce już czekają na swoją kolej, ich otoczone postrzępionymi liśćmi pąki z dnia na dzień pęcznieją i tylko patrzeć, jak zaczną cieszyć oczy białymi lub żółtymi płatkami.


Krokusy


Pszczoła zapylająca kwiat krokusa.


Kowale


Złoć


Ziarnopłon wiosenny


Pąki zawilców

Reklamy
Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Czego można się dowiedzieć z…błota?

Babrzysko to miejsce dziczego spa. Kto jeszcze lubi błoto? Błoto lubią także tropiciele leśnych stworzeń. Gdy na przedwiośniu brakuje śniegu, dzięki błotu można się dowiedzieć, kto zamieszkuje leśne ostępy. Dzikie zwierzęta też lubią wędrować szlakami i ścieżkami, gdyż nie wymaga to od nich przedzierania się przez zarośla. Przedstawione na fotografii tropy należą do borsuka. Borsuk to zwierz skryty, nie kojarzy się z wielkim miastem, a jednak można zobaczyć jego tropy w dzikich zakątkach Wilanowa.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Zimowi goście

Zimową porą w chłodnych piwnicach, w sieniach, na strychach zobaczyć można przycupnięte, odrętwiałe motyle. Czarne trójkąciki przy suficie, gdzieś w narożach to rusałki pawik. Gdy wiosną wybudzą się i rozłożą skrzydła, znów będzie można podziwiać charakterystyczny, wielokolorowy wzór z pawimi oczami zdobiący każde z czterech motylich skrzydełek. Innym zimowym gościem może być szczerbówka ksieni. Jej skrzydła zdobi wzór w odcieniach brązu, pomarańczu i bieli. Szczerbówki w czasie odpoczynku składają skrzydła dachówkowato, tym samym można podziwiać je w pełnej krasie nawet zimą. Motyle zimujące jako osobniki dorosłe, czyli imago, wiosną pojawiają się najwcześniej. Takim gatunkiem jest też latolistek cytrynek, który zimuje wśród butwiejących liści bądź w dziuplach spróchniałych drzew. W wilanowskich ogrodach motyle znajdują wiele miejsc, gdzie bezpiecznie mogą spędzić zimę. Są to zarówno dziuple, niezagrabione fragmenty parku, jak również nieogrzewane pomieszczenia. Jednym z takich miejsc zimowania wybranym przez motyle jest budynek dawnej słodowni znajdujący się przy ulicy Stanisława Kostki Potockiego. Tu za starymi skrzypiącymi drzwiami, w chłodnej sieni śnią o wiosennych kwiatach zaspane rusałki i szczerbówki.


Budynek dawnej Słodowni


Rusałka pawik


Szczerbówka ksieni

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Na tropie wydry

Gdy spadnie śnieg, do wilanowskich ogrodów można udać się na prawdziwie zimową wyprawę w poszukiwaniu tropów zwierząt. Na alejkach i pokrytych śniegiem trawnikach zobaczyć można tropy lisów, kun, wiewiórek, saren. Ale nie tylko ślady łap świadczą o obecności zwierząt. Pogryzione patyki to znak, że można tu spotkać bobry. Wśród bezlistnych gałęzi wypatrzyć można zaś zeszłoroczne gniazda ptaków i liściaste kule, czyli gniazda wiewiórcze. Ciekawostką są podłużne zagłębienia w śniegu, które znaczą stok grobli znajdującej się między stawem a Jeziorem Wilanowskim, w południowej części ogrodów. Ta wklęsłość to ślad po wydrzym brzuchu, na którym niczym na sankach wydra zjeżdżała z pagórka. Jeśli uważnie rozejrzymy się wokoło, z pewnością dostrzeżemy też wydrze tropy – dość duże, pięciopalczaste i zakończone pazurami.


Zjazdy wydry


Tropy wydry

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

2010–2017

W 2010 roku na wyspie północnej, połączonej z pozostałą częścią ogrodów Mostem Rzymskim, legła wielka topola. Topole nie są drzewami długowiecznymi, potrafią jednak osiągać ogromne rozmiary. Jako że wyspa stanowi część rezerwatu przyrody Morysin, pień na niej pozostał. Teraz, po ponad siedmiu latach, możemy obserwować niesamowite procesy rozkładu, którym podlega martwe drewno. Drzewo o przekroju niemalże wysokości człowieka rozpadło się, rozkruszyło, zapadło. A ile jest w nim wciąż życia! Dla wielu bezkręgowców tak zwane martwe drewno to prawdziwy raj. Nagromadzenie bezkręgowców to z kolei ptasie eldorado. Również grzyby chętnie korzystają z takiej pożywki. Teraz, zimową porą, drzewo wygląda na dość zamarłe, ale właśnie w tym momencie, gdy wszystko wokół butwieje, rozkłada się, najłatwiej uzmysłowić sobie obieg materii w przyrodzie. Przecież to ogromne drzewo było kiedyś nasionem, które, warto dodać, miało dużo szczęścia, że upadło w miejsce zdatne do rozwoju. Jak widać, wszelkie okoliczności i warunki zewnętrzne sprzyjały, a drzewo przez wiele lat mogło się rozwijać i z małej siewki stać się prawdziwym gigantem. Teraz, gdy drzewo już nie rośnie, ale się rozpada, oddaje do środowiska to, co zakumulowało w sobie przez lata. Użyźniając ziemię, na której leży, czyni ją bogatszą i lepszą dla rozwoju kolejnych pokoleń. Tak też materia krąży w przyrodzie. Kolejny rok, kolejny cykl, kolejny sezon wegetacyjny. Ale najpierw zima, a w tym czasie w rozkładającym się próchnie z pewnością wiele organizmów znajdzie schronienie przed nadchodzącymi mrozami.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Ślady zębów

Groźnie wyglądają ślady zębów pozostawione na parkowych drzewach. W istocie zęby tego stworzenia są duże i mocne. Nie chodzi jednak o groźnego drapieżnika. Bóbr, choć zęby ma nad wyraz okazałe, jest roślinożercą żywiącym się wodną i nadbrzeżną roślinnością. Nie należy jednak bagatelizować bobra i tak jak w przypadku każdego dzikiego zwierzęcia zachować ostrożność. Nad Jeziorem Wilanowskim czasem można zobaczyć bobry. Mają one ciemne futro i płaskie ogony zwane kielniami. Gdy zobaczymy bobra, nie podchodźmy do niego. Po pierwsze, by go nie płoszyć. Ale pamiętajmy też, że zdenerwowany może chcieć się bronić. Spotkania z bobrem nie zdarzają się jednak często, znacznie łatwiej natrafić jest na ślady jego żerowania. Na pogryzione pnie i patyki można się natknąć zarówno od strony parku, jak i po drugiej stronie jeziora. O bobrze mówi się, że jest to gatunek kluczowy. To oznacza, że jego obecność wpływa na wiele innych gatunków, może on istotnie zmieniać środowisko, w którym żyje. Dzieje się to szczególnie w miejscach, w których bobry budują tamy i zmieniają stosunki wodne w otoczeniu, ale nawet nad Jeziorem Wilanowskim bobry mogą oddziaływać na inne organizmy. Powalone przez nie pnie drzew chętnie wykorzystywane są przez różne gatunki. Przesiadują na nich kaczki i czaple, suszą pióra kormorany.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Śnieguliczka biała

Gdy w kalendarzu grudzień, a za oknem szaro, wszystkim marzy się, aby choć odrobina białego puchu przykryła trawniki i drzewa. Niestety, mimo iż czasem sześcioramienne, błyszczące, lodowe gwiazdki spadną na ziemię, szybko rozpuszczają się, pozostawiając po sobie co najwyżej wilgoć. Przedzimie, najbardziej zachmurzona pora roku, ni to jesień, ni to zima… Aż chciałoby się, by pogoda podjęła wreszcie decyzję i przywdziała śnieżną, lodową aurę. Na razie jednak oczy trzeba cieszyć innymi białościami w parkowym otoczeniu – białymi skrzydłami łabędzi, brzuchami nurogęsi, policzkami bogatek i modraszek, płatkami stokrotek, owocami śnieguliczki. Śnieguliczka biała lub białojagodowa to krzew, który rozległą połacią porasta fragment parku angielsko-chińskiego od stóp wzniesienia zwieńczonego kolumną z krzyżem maltańskim. Krzew ten jest gatunkiem egzotycznym i pochodzi z Ameryki Północnej. Uwielbiają go wszystkie dzieci ze względu na trzaskające owoce. Trzeba jednak uważać, gdyż owoce te są trujące. Roślina ma niepozorne kwiaty, które jednak stanowią cenny pszczeli pożytek. Białe owoce utrzymują się długo na gałązkach i są niezwykle dekoracyjne, zwłaszcza na przedzimiu.


Śnieguliczka biała

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz